top of page

SN w rozkroku, czyli co wiemy po dzisiejszej uchwale SN?

  • Zdjęcie autora: GFM Kancelaria
    GFM Kancelaria
  • 7 maj 2021
  • 3 minut(y) czytania

Dzisiaj (7 maja 2021r.), Izba Cywilna Sądu Najwyższego w siedmioosobowym składzie odpowiedziała na bardzo istotne pytania zadane przez Rzecznika Finansowego (sygn. akt III CZP 6/21).


W głównej mierze Rzecznika Finansowego interesowało to, jak mają rozliczać się strony po unieważnieniu umowy kredytowej. Podobne pytania zadała też I Prezes Sądu Najwyższego pełnemu składowi Izby Cywilnej, który ma odbyć posiedzenie w najbliższy wtorek 11 maja.


Jakie jest zatem stanowisko SN w sprawie zasad rozliczeń stron?


W wyroku czytamy, że:

Niedozwolone postanowienie umowne (art. 385(1) § 1 k.c.) jest od początku, z mocy samego prawa, dotknięte bezskutecznością na korzyść konsumenta, który może udzielić następczo świadomej i wolnej zgody na to postanowienie i w ten sposób przywrócić mu skuteczność z mocą wsteczną.

Takie sformułowanie oznacza, że postanowienie uznawane za bezskuteczne (abuzywne) nie wiąże od samego początku. Co więcej, jedynie zgoda konsumenta (kredytobiorcy) może naprawić dane postanowienie i przywrócić mu skuteczność. Przy czym zgoda ta musi być wolna i świadoma. Wówczas konsument przywraca skuteczność postanowienia z mocą wsteczną.


Ponadto SN uznał, że w przypadku nieważności umowy kredytobiorcy i bankowi przysługują dwa odrębne roszczenia restytucyjne, a dokładnie uznał, że:


Jeżeli bez bezskutecznego postanowienia umowa kredytu nie może wiązać, konsumentowi i kredytodawcy przysługują odrębne roszczenia o zwrot świadczeń pieniężnych spełnionych w wykonaniu tej umowy (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.). Kredytodawca może żądać zwrotu świadczenia od chwili, w której umowa kredytu stała się trwale bezskuteczna.

Jak zatem widać SN ponownie opowiedział się za tzw. teorią dwóch kondykcji. W takiej sytuacji nie dochodzi do wzajemnej kompensacji, a zatem nie należy stosować tzw. teorii salda. Na podstawie tzw. teorii salda - pieniądze zwraca ta strona, która uzyskała większą korzyść. W sytuacji, gdy kredyt nie jest spłacony w całości, może okazać się, że żądanie zapłaty kredytobiorcy zostanie oddalone, a bank zacznie dochodzić części pozostałej do spłaty. Zgodnie z teorią tzw. dwóch kondykcji - każda ze stron zgłasza żądanie zwrotu odrębnie, bez automatycznego kompensowania przez sąd.


SN udzielił także, przynajmniej częściowo, odpowiedzi na pytanie: od kiedy biegnie termin przedawnienia roszczeń?


SN, w ustnym uzasadnieniu uchwały stwierdził, że bank nie może domagać się zwrotu świadczenia do czasu definitywnego upadku umowy. Nie może też rozpocząć biegu terminu przedawnienia. Bieg ten może się zacząć, gdy konsument dowiedział się o niedozwolonym charakterze postanowienia. Bank może żądać zwrotu świadczeń, gdy bezskuteczność staje się definitywna. Wtedy, gdy konsument nie potwierdził abuzywnego charakteru mowy. Należy klientowi udzielić wszelkich informacji o konsekwencjach abuzywnej umowy.


Oznacza to, że bank może żądać zwrotu środków wypłaconych na podstawie nieważnej umowy dopiero od momentu, w którym umowa stała się trwale nieważna. To powoduje, że do momentu, w którym kredytobiorca złoży oświadczenie, że nie potwierdza wadliwych klauzul lub w stosownym terminie nie udzieli żadnej odpowiedzi na pouczenie o skutkach wadliwości klauzul tkwiących w umowie, termin przedawnienia nie biegnie. Ponadto takie stanowisko zajęte przez SN może spowodować wydłużenie bankom okres przedawnienia.


Z drugiej jednak strony stanowisko SN prowadzi też do wydłużenia terminu przedawnienia dla kredytobiorców. Według SN moment definitywnej bezskuteczności klauzul umownych nastąpi dopiero po jednoznacznej deklaracji konsumenta, że tego właśnie chce i godzi się na skutki nieważności umowy. To oznacza w praktyce, że SN podobną drogę do dochodzenia roszczeń otworzył dla konsumentów. Roszczenia kredytobiorców o zwrot wpłaconych rat też stają się wymagalne dopiero od świadomego zakwestionowania umowy kredytowej. Zatem roszczenia te nie przedawniają się z upływem 10 lat od dokonywania poszczególnych wpłat.


SN po raz kolejny nie wypowiedział się na temat dopuszczalności pozywania kredytobiorców, m.in.: o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z kapitału banku. Odpowiedzi dotyczącej tego zagadnienia należy spodziewać się w uchwale, która zostanie wydana przez SN już w najbliższym czasie - 11 maja.


Uchwała SN świadczy o próbie szukania kompromisu pomiędzy roszczeniami konsumentów (kredytobiorców frankowych), a interesami finansowymi banków. Wydaje się, że takie podejście wykracza poza kompetencje SN. Ustne uzasadnienie stanowiska SN zawierało kilka istotnych niejasności na rozstrzygnięcie, których trzeba będzie poczekać do pojawienia się uzasadnienia pisemnego. SN nie odpowiedział również na kilka nurtujących wszystkich Frankowiczów pytań, a zatem musimy uzbroić się w cierpliwość i czekać na uchwałę pełnego składu Izby Cywilnej.








 
 
 

Komentarze


bottom of page