top of page

Co wiemy po najnowszym wyroku TSUE?

  • Zdjęcie autora: GFM Kancelaria
    GFM Kancelaria
  • 30 kwi 2021
  • 4 minut(y) czytania

W dniu 29 kwietnia 2021 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (w skrócie TSUE) wydał wyrok w sprawie C – 19/20. Trybunał odpowiedział na pytania Sądu Okręgowego w Gdańsku XV Wydział Cywilny dotyczące Banku BPH S.A. (umowa dawnego GE Money Bank). Zdaniem Kancelarii, wyrok należy ocenić jako korzystny dla „Frankowiczów”, choć nie jest on przełomowy. Skąd taki wniosek?


Po pierwsze dlatego, że wyrok powiela argumentację zaprezentowaną już przez TSUE w innych orzeczeniach, które zapadły na gruncie kredytów tzw. „walutowych”. Tym samym wyrok zapadły 29 kwietnia 2021 r. przyczyni się pozytywnie do ugruntowania i utrwalenia dotychczasowej, korzystnej dla konsumentów linii orzeczniczej.


Po drugie, TSUE nie odpowiedział precyzyjnie na pytanie: od kiedy roszczenia konsumenta i przedsiębiorcy stają się wymagalne (co wiąże się z ustaleniem momentu początkowego, od którego należy liczyć termin przedawnienia roszczeń majątkowych stron). W tym zakresie Trybunał wskazał, iż „kwestia, od jakiego momentu stwierdzenie nieważności umowy będącej przedmiotem postępowania głównego wywołuje skutki, zależy wyłącznie od prawa krajowego, o ile zapewniona zostanie ochrona zagwarantowana konsumentom przez przepisy dyrektywy 93/13.” (pkt 88 wyroku). Ocena w tej materii została zatem pozostawiona sądom krajowym.


TSUE nie wypowiedział się także co do zasadności roszczeń banku względem konsumenta, w tym w przedmiocie głównego „straszaka” banków w postaci tzw. wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z kapitału. W ocenie Kancelarii wpływ na to miał sposób sformułowania pytania przez Sąd Okręgowy w Gdańsku. Pytanie dotyczyło bowiem wprost obowiązku informowania konsumenta przez sąd o skutkach prawnych stwierdzenia nieważności umowy. W rezultacie Trybunał stwierdził, że: „W świetle całości powyższych rozważań na pytanie piąte należy odpowiedzieć, iż wykładni art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 w związku z art. 47 karty należy dokonywać w ten sposób, że do sądu krajowego, który stwierdza nieuczciwy charakter warunku umowy zawartej przez przedsiębiorcę z konsumentem, należy poinformowanie konsumenta, w ramach krajowych norm proceduralnych i w następstwie kontradyktoryjnej debaty, o konsekwencjach prawnych, jakie może pociągnąć za sobą stwierdzenie nieważności takiej umowy, niezależnie od tego, czy konsument jest reprezentowany przez zawodowego pełnomocnika.” (pkt 99 wyroku).


Jak wynika z powyższego, rozstrzygnięcie ww. kwestii będzie należało, tak jak dotychczas, do sądów krajowych. Na marginesie warto dodać, że zapadł już prawomocny wyrok w przedmiocie oddalenia powództwa banku o tzw. bezumowne korzystanie z kapitału. Przypomnieć należy, że tymi niezwykle istotnymi kwestiami zająć ma się w maju Sąd Najwyższy. Oczekujemy zatem w dalszym ciągu na rozstrzygnięcie wątpliwości jakie pojawiają się na gruncie tych spraw.


Bardzo pozytywnie należy odczytywać wnioski Trybunału na gruncie aneksów tzw. antyspreadowych (umożliwiających spłatę kredytu bezpośrednio w CHF). Znając motywy i specyfikę takich aneksów można stwierdzić, że nie usuwają one wad prawnych umowy kredytowej i nie pozbawiają Konsumenta możliwości dochodzenia swoich praw. Trybunał podkreśla wszakże, że aby twierdzić inaczej, konsument musiałby poprzez zawarcie aneksu w drodze wolnej i świadomej decyzji zrezygnować z swoich praw kwestionowania nieuczciwych zapisów. Sprowadza się to do tego, że konsument przy zawieraniu aneksu musiałby być świadomy niewiążącego charakteru nieuczciwych warunków i wynikających z tego konsekwencji. Takie sytuacje de facto nie miały miejsca. Jak wskazał Trybunał w pkt 50 wyroku: „Gdyby sąd odsyłający stwierdził, że w niniejszej sprawie konsumenci nie byli świadomi konsekwencji prawnych wynikających dla nich z takiego odstąpienia, należałoby przypomnieć – jak wskazano w pkt 43 niniejszego wyroku – że warunek umowny, którego nieuczciwy charakter stwierdzono, należy co do zasady uznać za nigdy nie istniejący, w związku z czym nie może on wywoływać skutków wobec konsumenta, co skutkuje przywróceniem sytuacji prawnej i faktycznej, w jakiej konsument znalazłby się w przypadku braku tego warunku (wyrok z dnia 14 marca 2019 r., Dunai, C‑118/17, EU:C:2019:207, pkt 41 i przytoczone tam orzecznictwo).”


TSUE nadmienił, iż: „Należy przypomnieć, że zgodnie z art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 sąd krajowy rozpoznający nieuczciwy warunek umowny ma wyłącznie obowiązek wyłączenia stosowania tego warunku, tak aby nie wywoływał on wiążących skutków wobec konsumenta, bez możliwości zmiany treści tego warunku. Umowa ta powinna bowiem co do zasady dalej istnieć bez jakiejkolwiek zmiany innej niż ta wynikająca ze zniesienia wspomnianego warunku, w zakresie, w jakim zgodnie z przepisami prawa krajowego możliwe jest takie dalsze istnienie umowy (wyrok z dnia 7 sierpnia 2018 r., Banco Santander i Escobedo Cortés, C 96/16 i C 94/17, EU:C:2018:643, pkt 73).” (pkt 66 wyroku).


W ślad za wyrokiem TSUE z 2019 r. w sprawie Państwa Dziubak (C-260/18) przytoczono, że jeżeli umowa kredytu bez nieuczciwych warunków nie nadaje się do dalszego wykonywania, prawo unijne nie stoi na przeszkodzie jej unieważnieniu.

Trybunał wskazał dalej, że unieważnienie umowy powinno wynikać z obiektywnego zastosowania przez sąd krajowy kryteriów ustanowionych na mocy prawa krajowego. Z zainteresowaniem obserwujemy wypowiedzi przedstawicieli banków odnoszących się do powyższego stwierdzenia, jako rzekomego argumentu na korzyść banków, skoro już wcześniej sądy krajowe oceniając ważność umowy brały pod uwagę obiektywne przesłanki wynikające z prawa krajowego.


Co bardzo istotne, TSUE potwierdził, że kierując się ochroną konsumentów, a nie ochroną interesów banków, sąd nie może dokonywać ingerencji w treść umowy i nie jest uprawniony do usunięcia jedynie niektórych elementów warunku umowy o nieuczciwym charakterze, przy pozostawieniu pozostałej treści warunku w mocy. Nie można zatem utrzymać w mocy takiego hybrydowego postanowienia, jeżeli wcześniej stanowił on jedną integralną całość. Nie można dzielić postanowień niedozwolonych na część uczciwą i nieuczciwą, usuwając jedynie tą drugą. Ta argumentacja niewątpliwie będzie stanowiła mocny argument dla „Frankowiczów” w walce z bankami, które często usiłują proponować takie hybrydowe rozwiązania.


Podsumowując wyroku TSUE z 29 kwietnia 2021 r. oceniamy jako korzystny dla „Frankowiczów”. Mamy nadzieję, że przyczyni się on do jeszcze lepszego ugruntowania orzecznictwa sądu unijnego w wyrokach polskich sądów powszechnych.


 
 
 

Komentarze


bottom of page